Jeśli chcesz wydrukować ten post kliknij ikonę poniżej

Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

poniedziałek, 2 września 2013

Jarzębina – na drzewie i w kuchni


Lato powoli kończy się, a mi udało się jeszcze wyrwać na kilka dni w Beskidy. Wokół  lasy i łąki. Mnóstwo czasu na długie spacery, czytanie książek i… gotowanie. Co wrzucić do garnka, gdy do najbliższego sklepu ponad 6 kilometrów? Na szczęście zaraz za płotem zaczyna się las z jego szeroką, jesienną ofertą. No może nie tak szeroką – bo grzybów w tym roku jak na lekarstwo, a gdyby ktoś się rozchorował, to nawet na lekarstwo, by ich zabrakło. Jest natomiast pod dostatkiem jarzębiny, która pięknie czerwieni się na drzewach.
Gdy wpadłem na pomysł, by wykorzystać kulinarnie te owoce, rozpoczęła się dyskusja wśród współwakacjowiczów. Jedni twierdzili, że jarzębina jest niejadalna, wręcz trująca i jeśli ją zjemy, to osierocone dzieci będą zmuszone znosić nas przez góry do najbliższego szpitala lub w inne, jeszcze bardziej smutne miejsce. Inni zapewniali, że w ich domach jarzębinę i owszem jadano. Cóż robić? Zrezygnować ze świetnego kulinarnego tematu, czy też narazić rodzinę na spore niedogodności gastryczne?

W sukurs przyszły porady mamy oraz niezawodnego doktora Google. Okazało się, że i jedni i drudzy mają rację. Surowa jarzębina leśna nie jest jadalna, ale wystarczy ją przemrozić i ugotować, a zmienia się w niezwykle ciekawy dodatek do mięs. Od pierwszej w moim życiu degustacji jarzębinowych frykasów minęło już 12 godzin – zatem możemy uznać, że najgorsze mam już za sobą i będę żyć. 
 
Grillowana karkówka z jarzębiną

(dla 4 osób)



Mięso

  • 4 plastry karkówki
Zalewa do mięsa

  • garść przemrożonych, a następnie rozgniecionych jarzębin
  • sól, pieprz, ziele angielskie, listek laurowy
  • ząbek poszatkowanego czosnku
  • 50 ml czerwonego wina
  • słodki sos chili
  • oliwa z oliwek

Sos jarzębinowy

  • ½ litra jarzębiny
  • 200 ml czerwonego wina
  • 100 ml wody
  • 150 g cukru
  • 1 jabłko



Owoce jarzębiny wkładamy do zamrażalnika na minimum 3 godziny, aby dobrze się przemroziły. Składniki marynaty mieszamy, zalewamy nimi mięso i odstawiamy w chłodne miejsce na minimum 12 godzin.

Przemrożoną jarzębinę płuczemy. Wrzucamy do rondelka zalewamy gorącą wodą (tak, żeby przykryła wszystkie owoce). Dodajemy cukier oraz pokrojone na ćwiartki jabłko razem ze skórką). Gotujemy na wolnym ogniu, szumując, jeżeli jest taka potrzeba. Po godzinie gotowania zdejmujemy z ognia, studzimy. Ponownie zagotowujemy owoce na wolnym ogniu. Gdy będą gorące dolewamy wino i gotujemy dalej, aż połowa wina nie odparuje, a sos zrobi się gęsty. Można też gotować dłużej, wtedy zamiast sosu otrzymamy idealną konfiturę, świetnie pasującą do mięs, a także do oscypków z grilla.

Zamarynowane wcześniej mięso smażymy na ruszcie i podajemy z winno-jarzębinową konfiturą.
 

Zarówno do sosu jak i do popijania tego dania wykorzystałem wino Primitivo di Manduria.



 

2 komentarze:

Aneta Giebuta pisze...

Uprzejmie informuję- jako jeden z współkanikułowiczów, że przeżyłam degustację jarzębiny, która rzeczywiście okazała się strzałem w 10 do pysznej karkóweczki:))) a jako wspomnienie z wakacji mam zachomikowany jeden słoiczek:))

Wojciech Giebuta pisze...

Już nie masz...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...