Jeśli chcesz wydrukować ten post kliknij ikonę poniżej

Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

wtorek, 23 kwietnia 2013

Przekąski do wina

Rozpoczyna się sezon towarzyskich spotkań na tarasach, balkonach, w ogrodach oraz innych okolicznościach rozkwitającej nam szczęśliwie przyrody. Wino będzie nieodzownym elementem nadchodzących majówek, a wraz z nim tzw. przekąski do wina, czyli coś małego i łatwego w obsłudze.


Inspiracją do wypieku mufinek z oliwkami i suszonymi pomidorami stała się książka Agaty Jędraszczak Dieta Agaty. Innych pomysłów na wytrawne babeczki nie brakuje – można w nich zapiec co komu w duszy gra. Mnie przypadła do gustu prostota śródziemnomorskich skojarzeń. Wyraziste w smaku, lekko słone i dopominające się wręcz towarzystwa czerwonego wina.



Mufiny z suszonymi pomidorami i oliwkami
ok. 20 babeczek

2 szklanki mąki
łyżeczka proszku do pieczenia
2 jajka
1 szklanka mleka
1/2 szklanki oliwy
oliwki (wg uznania czarne lub zielone)
pomidory suszone z zalewy (ok. 8-10 sztuk)
świeże zioła, np. bazylia, oregano
1 łyżeczka soli

Do miski przesiewamy mąkę i proszek do pieczenia. Jajka mieszamy z mlekiem i oliwą, następnie dodajemy do mąki. Krótko mieszamy i dorzucamy drobno pokrojone oliwki oraz pomidory. Doprawiamy solą i posiekanymi ziołami. Mieszamy i przekładamy ciasto do foremek mufinkowych. Powinno ono wypełniać foremkę w 2/3 jej wysokości. Pieczemy w nagrzanym do 180 st. piekarniku przez 30 minut. 

Polecam wino
czyli 6 doskonałych czerwonych win z winiarni Tamaya,
w którym królują Carménère i Syrah
Chile, Limari Valley
Vina Casa Tamaya

środa, 17 kwietnia 2013

Jaki jest smak tropików?

W poszukiwaniu odpowiedzi przeniosłam się na drugą półkulę pachnącą przyprawami i morzem. Oczywiście w wyobraźni oraz w kuchni. Za przewodnik posłużyła mi książka kucharska, dość nietypowa, podobnie jak imię i nazwisko jej autorki.


Biruta Markuza, bo o niej mowa, spędziła wiele lat na Antypodach i wyspach Pacyfiku. Swoje doświadczenia i wybrane przepisy opisała w książce Smak Tropików. Kuchnie Pacyfiku. Zmieściła w niej kawał świata – począwszy od Chin, przez Indie, Indonezje, Nową Gwineę na Australii i Nowej Zelandii skończywszy, a opisywane przez nią zwyczaje kulinarne praktykowane są przez ponad połowę ludzkości! (Nasze eurocentryczne przekonanie o egzotyczności tej kuchni warto by przy okazji zweryfikować.)
Autorka najpierw opisuje specyfikę kuchni regionu czy kraju, potem przechodzi do subiektywnego wyboru przepisów, podpowiadając w nich czym można zastąpić produkty trudno osiągalne w Polsce. Szkoda tylko, że książka jest tak ubogo ilustrowana. Zamysł wydawcy, by przede wszystkim słowami opisać niezwykłość i bogactwo proponowanych potraw, moim zdaniem nie do końca się sprawdza. Mimo to książkę polecam – można w niej znaleźć mnóstwo inspirujących przepisów i ciekawych informacji.
Wybrałam z niej przepis pochodzący z indonezyjskiej wyspy Ambon. Uwielbiam nadziewaną paprykę, kocham ryby, smak orzechów laskowych i kolendry. Połączenie ze słodkim kokosem dodaje rybie charakteru. Proszę uważać na kminek i liście selera – zbyt duża ilość może sprawić, że potrawa będzie gorzka. Nie żałować cytryny!
Do delikatnie pikantnej Perkedel Ikan proponuję wino z końca świata, czyli nowozelandzkie sauvignon blanc. Lekkie, wytrawne, rześkie wino, które doskonale komponuje się zarówno z grillowanymi warzywami jak i rybą.

Papryka nadziewana rybą
Perkedel Ikan

Kilka strąków papryki – 6-7 mniejszej, podłużnej lub 4-5 większej
Olej do smażenia
Nadzienie:
30 dag filetów z ryby bez ości (sola, dobrej jakości mintaj lub inna delikatna, biała ryba)
1 łyżeczka ziaren kolendry lub 1 łyżka posiekanej kolendry
¼  łyżeczki kmninku (najlepiej w ziarnach)
5-6 orzechów laskowych – w oryginale orzechy kemami
¼ szklanki wiórków kokosowych (w oryginale ½ szklanki kopry)
1 łyżka posiekanych liści selera (mogą być liście selera naciowego)
2 jajka
2 łyżki mąki ziemniaczanej – w oryginale krochmal ryżowy
1 łyżeczka soli
sok z cytryny lub białe wino (do 50 ml)




Paprykę myjemy, kroimy na połówki, czyścimy środek. Zdecydowanie polecam niewielkie papryki, podłużne, z dość cienkimi „ściankami”. W sezonie paprykowym doskonała będzie nasza swojska, biała papryka.
Rybę siekamy lub kroimy na małe kawałeczki. Jeśli używamy ryby rozmrożonej, trzeba ją porządnie wycisnąć z wody! Ziarna i orzechy tłuczemy, ewentualnie mielimy. Wszystkie rozdrobnione lub posiekane składniki nadzienia mieszamy z jajkiem, mąką, solą i sokiem z cytryny.
Masą wypełniamy paprykę „na płasko”. Masa świetnie trzyma się w środku i nawet w trakcie przewracania nie wypada. Jeśli mamy dużą, grubą paprykę możemy ją wcześniej podpiec w piekarniku – będzie bardziej miękka. Ja wolę paprykę al dente.


Nadzianą paprykę smażymy w oleju najpierw kilka minut od spodu, uważając, żeby się nie przypaliła, a później od strony farszu kolejne 5-10 minut. Długość smażenia zależy od wielkości papryki i ilości nadzienia w środku.
Podajemy na ciepło np. z ryżem albo na zimno, jako przystawkę. 

Polecam wino

Nowa Zelandia, Marlborough
Saint Clair Estate Wines
Podawanie: 6-8°C

czwartek, 4 kwietnia 2013

Makaron z gitary

Makaron jaki jest każdy wie (i je). Mało kto bawi się w domową produkcję makaronów – przemysł w tej dziedzinie ma wiele do zaoferowania. Ja dziś zapraszam na makaron domowy, ale zrobiony na... gitarze.

fot. W. Giebuta

Gitarę do wyrobu makaronu wymyślili Włosi w górzystej Abruzji. Pewien bardzo miły właściciel restauracji z Ortony (Al Vecchio Teatro, Corsa Garibaldi 35) podarował mi ten niezwykły przyrząd, a ja obiecałam, że makaron na nim wyprodukuję. No i słowa dotrzymałam! Podczas rodzinno-redakcyjnego gotowania zabawa była przednia, makaron udał się wyśmienicie… Dodaliśmy do niego prosty sos pomidorowy z boczkiem, ale można również użyć jagnięciny, która jest tradycyjnym, abruzyjskim przysmakiem. Za jagnięciną nie przepadam – zgodziłam się na boczek, chociaż również nie jest on specjalnie bezmięsny…

fot. W. Giebuta

fot. W. Giebuta
Jeśli będziecie w Abruzji, postarajcie się o chitarra, ale przede wszystkim spróbujcie tamtejszych win.
Abruzja słynie z montepulciano d’abruzzo – ciemnoczerwonego wina z soczystą owocowością w smaku i aromacie. Do naszego makaronu Maccheronni alla chitarra z sosem pomidorowym i boczkiem polecam np. Caldora Montepulciano d’Abruzzo DOC 2011, które zostało ocenione  podczas redakcyjnej degustacji na 87 punktów. Cały zestaw win z Abruzji można już kupić TU – polecam – jest naprawdę doskonały, nie tylko do makaronów.
Więcej o Abruzji, winach i kuchni tego regionu znajdziecie w najnowszym numerze magazynu Czas Wina (nr 62, kwiecień/maj 2013). Poniżej ogłaszamy konkurs, w którym można wygrać koneserskie wino z Abruzji...


fot. W.Giebuta

Maccheronni alla chitarra z sosem pomidorowym i boczkiem

dla 3 osób
  • 300 g semoliny
  • 4 jaja
  • sól
sos:
  • 50 g masła
  • 60 g pokrojonego w drobne paski boczku
  • 4 dojrzałe pomidory bez skórki i nasion
  • 50 g startego pecorino
  • łyżka pokrojonej pietruszki
Wyrobić sprężyste ciasto, które powinno być bardziej miękkie niż zwykłe ciasto makaronowe. Rozwałkować na grubość odpowiadającą odstępom pomiędzy strunami w chitarra. Nakładać na struny przycięte na wymiar płaty ciasta i przeciskać wałkując. Gotować aldente w osolonej wodzie w dużym garnku.
Podsmażyć boczek na maśle, dodać pokrojone pomidory. Gdy sos zgęstnieje, polać nim makaron, posypać pecorino i pietruszką. 


fot. W.Giebuta

UWAGA KONKURS! 
Jak nazywa się jedyna w Abruzji apelacja DOCG?  Odpowiedzi prosimy przesyłać do 15 kwietnia 2013 na adres: redakcja@czaswina.pl. Wśród prawidłowych wylosujemy szczęśliwca, który będzie miał szansę spróbować doskonałego wina montepulciano d’abruzzo z apelacją DOCG!


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...