Jeśli chcesz wydrukować ten post kliknij ikonę poniżej

Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

wtorek, 19 sierpnia 2014

Trufle czekoladowe

Ostatnio dostałam książkę Eliq Maranik Czekolada. Domowe pralinki, ciasteczka i inne słodkości. Jest w niej wiele przepisów na słodkości z czekoladą w roli głównej. Przygotowanie pralinek zajmuje jednak sporo czasu i potrzebne są do nich foremki, więc postanowiłam na początek wykonać domowe łakocie w postaci trufli, a zabawę w pralinkowe arcydzieła odkładam na długie zimowe wieczory.
Zmodyfikowałam przepis autorki biorąc pod uwagę wiele jej cennych sugestii. Efektem są wspaniałe bomby czekoladowe z nutką alkoholu.


Trufle z Wódką z beczki Dwór Sieraków
około 30 sztuk
  • 2 tabliczki czekolady Lindt Excellence 70% Cacao
  • 8 łyżek śmietany kremówki
  • 3 łyżki masła
  • 3 łyżeczki miodu akacjowego
  • 6 łyżek Wódki z beczki Dwór Sieraków
  • pół szklanki kakao do dekoracji
Zagotować śmietankę połączoną z masłem oraz miodem. Zdjąć z ognia i dodać pokruszoną czekoladę. Mieszać do całkowitego roztopienia czekolady, następnie dodać wódkę i dobrze wymieszać. Powstałą masę przełożyć do miski wyłożonej woskowanym papierem do wypieków i wstawić na co najmniej dwie godziny do lodówki. Stężałą masę wyjąć, odstawić na chwilę, by nieco się ogrzała. Łyżką do melona lub ręcznie formować trufle i obtaczać w kakao.

W przepisie podałam Wódkę z beczki Dwór Sieraków jako nieodzowny, moim zdaniem, składnik trufli . A to z co najmniej trzech powodów. Pierwszy to pewnie trochę sentyment, jako że brałam udział w tworzeniu jej wyjątkowej kompozycji smakowej. Drugi – projektowałam etykietę na tę elegancką butelkę z przepięknym jasnobursztynowym trunkiem. A trzeci to jej wyjątkowy aromat i smak, doceniony już przez wielu koneserów.

Polecam wino:  

Wódka z beczki Dwór Sieraków
Polska


 

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Mus z gorzkiej czekolady i sera pleśniowego

Na przyrządzenie tego niezwykle puszystego deseru namówił mnie Wojciech Giebuta. Nie przepadam za serami pleśniowymi, choć przekonałam się już nie raz, że mogą być one niezwykle smaczne jeśli połączymy je z odpowiednio dobranymi składnikami. Dobrym tego przykładem jest tarta z gruszką i gorgonzolą Justynki, którą zawsze polecam tym, którzy podobnie jak ja na hasło „ser pleśniowy” zaczynają kręcić nosem.
Lubię wyzwania, więc spróbowałam połączyć go z czekoladą. Tym deserem można zajadać się bez końca. Trochę przesadzam, bo ilość użytej 70% czekolady powoduje, że jest on dość zapychający.
Polecam spróbować.



Mus z gorzkiej czekolady i sera pleśniowego
dla 6–8 osób
  • 3 jajka
  • 70 g cukru
  • 2 tabliczki czekolady Lindt Excellence 70% Cacao
  • 250 ml śmietanki 30%
  • 35 g sera z niebieską pleśnią (gorgonzola, roquefort)
  • szczypta soli
Śmietankę podgrzać do temperatury 50–60 stopni, roztopić w niej pokruszony ser. Odstawić do wystudzenia, mocno schłodzić. Gdy wystygnie, ubić mikserem. Czekoladę rozpuścić na parze z łyżką wody (lub winiaku). Ubić żółtka z cukrem. Następnie dodać do nich roztopioną, lekko ostudzoną czekoladę i wymieszać całość z ubitą śmietaną. Ubić na sztywno pianę z białek ze szczyptą soli. Dodawać ją do masy czekoladowo-serowej, delikatnie mieszając łyżką. Całość przelać do form i schłodzić. Można podawać z kandyzowanymi gruszkami lub sosem miętowym.

Tak puszysty, czekoladowy deser najlepiej serwować w towarzystwie węgierskiego, słodkiego, wina Tokaji Hárslevelű Late Harvest o wyjątkowym aromacie gruszek, bananów, miodu i polnych kwiatów, niezwykle subtelnym i krągłym w ustach, o przyjemnej kwasowości i długim, rześkim posmaku.

Polecam wino: 

Tokaji Hárslevelű Late Harvest
Andrássy Winery

Tokaj, Węgry

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Deser czekoladowy

Całkiem niedawno w redakcji odbyły się swego rodzaju warsztaty łączenia win z czekoladą. Wyzwanie niełatwe. Ale efekt zachwycające. Więcej informacji znajdziecie w najnowszym numerze „Czasu Wina”.

Przyglądałam się tym warsztatom z boku i to doświadczenie stało się dla mnie zachętą do eksperymentowania z kulinarnymi połączeniami deserów, których głównymi składnikami są czekolady i wino. Muszę przyznać, że była to niezła zabawa.
W kuchni najlepiej według mnie sprawdza się czekolada zawierająca 70% kakao. Pokusiłam się jednak o użycie czekolady Lindt Excellence Chilli dodając ją do receptury deseru z płynną czekoladą. Powstał deser dla wielbicieli pikantnych, ostrych smaków, którego wyrazistość podkreśla wspaniały shiraz z Barossy.
Jego przyrządzenie zajmuje niewiele czasu. Krótki czas pieczenia powoduje, że z wierzchu staje się delikatnie chrupki, a jego wnętrze wypełnia wspaniały, płynny krem czekoladowy dający niezapomniane wrażenia na podniebieniu.


Deser z płynną czekoladą i nutką chili
dla 4 osób
  • 12 dkg masła
  • 1 tabliczka czekolady Excellence Chilli
  • 2 jajka i 2 żółtka
  • 4 łyżki cukru
  • 2 łyżki mąki
Piekarnik rozgrzać do temperatury 220°C. W kąpieli wodnej roztopić pokruszoną czekoladę oraz masło. Mieszać do połączenia składników. Jajka i żółtka zmiksować z cukrem do uzyskania jasnej jednolitej masy. Stale miksując, stopniowo wlewać roztopioną czekoladę z masłem. Na końcu dodać mąkę, delikatnie połączyć z powstałą masą.
4 kokilki wysmarować masłem i oprószyć kakao, ciasto wyłożyć równomiernie do foremek. Piec w nagrzanym piekarniku 6–7 minut. Podawać natychmiast.

Deser najlepiej serwować towarzystwie wina 
Thorn-Clarke Shotfire Shiraz o purpurowej barwie i owocowych aromatach przemieszanych z nutami drewna cedrowego, kawy i przypraw. W ustach pikantne, pełne, z wyczuwalnymi nutami jeżyny i śliwki o wspaniałych, miękkich taninach. Jego smak długo pozostaje w pamięci.


Polecam wino: 


Thorn-Clarke Shotfire Shiraz
Thorn-Clarke Wines

Barossa Valley, Australia


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...