Jeśli chcesz wydrukować ten post kliknij ikonę poniżej

Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

piątek, 26 lutego 2016

Opiekany kurczak w sosie sojowo-cytrynowym


Dzisiaj ponownie ukłon w stronę kuchni indyjskiej, która jest źródłem wielu moich inspiracji w kuchni. Fascynuje mnie wyrazistość, aromat, smak wynikający z umiejętności łączenia przypraw w potrawach indyjskich. Warto tez zwrócić uwagę, że ich kuchnia jest zdrowa, lekkostrawna, bazuje bowiem w dużej mierze na warzywach.
Często się zdarza, że nie lubimy piersi z pieczonego kurczaka, bo są suche. Dzisiaj polecam w wersji, w której ta nielubiana część mięsa jest soczysta i krucha, a sos z nutą cytrynową dodatkowo podkręca smak.


Opiekany kurczak w sosie sojowo-cytrynowym

  • 1 cały kurczak o wadze ok. 1,5 kg
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • ½ szklanki wody
  • 1/3 kostki masła
  • 1 łyżeczka chili lub ostrej papryki w proszku
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżka startego świeżego imbiru
  • 1 łyżeczka mąki
  • Sól i pieprz do smaku

Kurczaka dzielimy na pół. Do garnka wlewamy sos sojowy, wodę, dodajemy imbir, można sypnąć trochę soli i pieprzu, doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i wkładamy tam kurczaka. Gotujemy delikatnie z obydwu stron ok. 10 minut, co jakiś czas polewając go płynem. Gotujemy to może za mocno powiedziane, tego sosu jest raptem na dnie garnka, ale chodzi o to, żeby mięso nasiąkło jego aromatami. Następnie wykładamy samego kurczaka na brytfankę, oczywiście nóżkami do góry, piersiami do góry i pieczemy w nagrzanym do 180 st. C piekarniku jedną godzinę. Do sosu, który nam został z gotowania kurczaka dodajemy cytrynę, masło, chili, doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Sos można zagęścić dodając jedną łyżeczkę mąki rozprowadzoną w niewielkiej ilości zimnej wody. Kiedy kurczak już pięknie się zarumieni wykładamy go na talerz, polewamy gotowym sosem. Podajemy w towarzystwie curry z kalafiora i ziemniaków.



Indyjskie curry z kalafiora i ziemniaków (Aloo Gobi)

  • 3 średniej wielkości ziemniaki
  • 1 mały kalafior podzielony na różyczki
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • 1 łyżeczka ziaren kuminu
  • 1 łyżeczka garam masala
  • 1 łyżeczka curry
  • 1/4 łyżeczki kurkumy
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka startego świeżego imbiru
  • 1/2 – 1 łyżeczki płatków chili (lub w proszku)
  • 2 szalotki
  • 1/2 szklanki wody
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 łyżeczka soli
  • garść świeżych listków kolendry (zamiennie zielona pietruszka)

W woku lub garnku o nieprzywierającym dnie rozgrzewamy olej i szklimy przeciśnięty przez praskę czosnek i drobno posiekane szalotki. Dodajemy pozostałe przyprawy (kumin, garam masala, curry, kurkumę, imbir, chili) i delikatnie przesmażamy na małym ogniu, ciągle mieszając, aż przyprawy uwolnią aromat, uważając, by ich nie spalić.

Dodajemy pokrojone w większą kostkę ziemniaki i kalafiora. Podlewamy wodą, solimy i na niewielkim ogniu całość gotujemy pod przykryciem około 30 minut. Zdejmujemy przykrywkę, dodajemy sok z cytryny i odparowujemy ewentualny nadmiar wody. Wydajemy posypane posiekaną kolendrą lub natką pietruszki.

Tą nieco pikantną potrawę proponuję zestawić z alzackim gewurztraminerem. Słodycz wina łagodzi jej ostry smak.

Wykwintny Gewurztraminer Zinnkoepflé Grand Cru pięknie pachnie płatkami róży i jaśminu. Ma orzeźwiający smak podbity egzotycznymi owocami, nutą pieprzu.

środa, 24 lutego 2016

Pieczone piersi z kurczaka w aromacie orientalnych przypraw

W poszukiwaniu nowych smaków dotarłam do egzotycznych dla nas krajów, bogatych w kuszące, intensywne przyprawy. Limonka, trawa cytrynowa, kardamon, kurkuma, curry, imbir, kolendra, kumin. Cudowna, zaskakująca mieszanka aromatów. 
I kurczak. Zwykły-niezwykły. Dzisiaj w indyjskim wydaniu.

Pieczone piersi z kurczaka w aromacie orientalnych przypraw

  • 2 szt. piersi z kurczaka
  • 1/3 czerwonej papryki
  • 4 świeże pomidory śliwkowe podłużne
  • 3 średniej wielkości ziemniaki
  • 2 łyżki świeżego startego imbiru
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 cytryna
  • 1/2 łyżeczki kuminu
  • garść świeżych liści kolendry
  • kilka łyżek oliwy
  • sól morska i czarny pieprz świeżo mielone

Ziemniaki obieramy, myjemy i kroimy wzdłuż w ósemki. Wrzucamy do gorącej wody, podgotowujemy kilka minut i odcedzamy. Pomidory kroimy wzdłuż na cztery części. Paprykę kroimy w paski o szerokości 1 cm. Oliwę mieszamy z przyprawami i dodajemy do niej startą skórkę z cytryny i połowę posiekanych liści kolendry. Częścią pasty oliwnej smarujemy filety z kurczaka. Do naczynia wkładamy warzywa i mieszamy z pozostałą ilością oliwy z przyprawami, na wierzch kładziemy mięso. Dekorujemy plasterkami cytryny, polewamy oliwą i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 st. C około 40 minut. Przed podaniem mięso kroimy w grube plastry, a z wierzchu posypujemy posiekaną kolendrą. Pachnie i smakuje obłędnie, również na zimno.


W Indii do pikantnych potraw z reguły podaje się jogurt naturalny. Jeśli jednak chcielibyśmy sięgnąć po wino, to szukajmy wśród białych odmian. Kuchnia krajów azjatyckich jest bardzo aromatyczna. Z bogactwem smaków poradzą sobie równie bogate i pełne wina. Z lekką słodyczą, pięknie współgrające z orzeźwiającą kwasowością. 
Do potrawy polecam izraelskiego gewurztraminera z Golan Heights Winery.

Wino Yarden Gewurztraminer urzeka aromatem owoców i egzotycznych przypraw. Jest świeże, przyjemne, soczyste.

poniedziałek, 22 lutego 2016

Stek z rostbefu z chimichurri

Stek – niby prosta rzecz. Kawałek wołowego mięsa, oliwa, trochę soli i pieprzu. Ale uzyskanie właściwego przypieczenia jednak jest sztuką. Zdarzyło mi się kilka razy przedobrzyć w obie strony. Tu właściwie każda minuta ma znaczenie. Osobiście preferuję stek średnio wysmażony, medium lub medium rare, co nie oznacza, że w innym stopniu wysmażenia nie skonsumuję. 

Jeśli chcemy przygotować dobry stek, oprócz czasu smażenia, należy pamiętać o kilku istotnych wskazówkach. Do jego przygotowania potrzebna jest na pewno dobra wołowina. Rostbef, polędwica wołowa czy nawet antrykot ze sprawdzonego źródła. Powinna mieć jasno-wiśniowy kolor, być zwarta w dotyku, ale miękka. Nie smażymy mięsa od razu po wyjęciu z lodówki, pozwalamy mu nabrać temperatury pokojowej przynajmniej przez 20 minut. Przed smażeniem mięso osuszamy ręcznikiem papierowym oraz za pomocą pędzelka silikonowego nacieramy dobrej jakości oliwą. Nie lejemy w żadnym wypadku tłuszczu na patelnię. Można posypać świeżo tłuczonym w moździerzu lub świeżo mielonym czarnym pieprzem. W trakcie smażenia unikamy też nakłuwania mięsa widelcem, bowiem wypłyną soki, a stek będzie suchy i twardy. Najwygodniej używać drewnianych lub plastikowych szczypiec. Solą doprawiamy dopiero po wysmażeniu. Zanim zaczniemy konsumpcję, mięso wyjmujemy z patelni i odstawiamy na parę minut. Najlepiej na ciepły talerz i przykrywamy folią. Dzięki tym wszystkim zabiegom jest duże prawdopodobieństwo, że każdy przygotuje swój ulubiony stek.

Przy okazji zaznaczam, że czas smażenia może się różnić w zależności od jakości, grubości i temperatury mięsa. Można sprawdzać stopień wysmażenia poprzez dotknięcie palcem środkowej części steku i porównać z twardością podbródka (rare), czubka nosa (medium), czoła (well done).



Stek z rostbefu z chimichurri


  • Stek z rostbefu o wadze ok. 250 g.
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 1 łyżeczka masła
  • sól i świeżo tłuczony czarny pieprz


Mięso doprowadzamy do temperatury pokojowej, z obydwu stron obtaczamy w pieprzu, mocno go przyciskając. Pędzelek zanurzamy w oliwie i smarujemy nim mięso z każdej strony. Rozgrzewamy mocno patelnię i smażymy na niej stek przez 3 minuty każdą z obu stron na średnim ogniu. Po obsmażeniu stek wyjmujemy, przekładamy na ciepły talerz, oprószamy solą, na wierzch dajemy masło, przykrywamy folią aluminiową i pozwalamy mu jeszcze kilka minut odpocząć.
W tej wersji wychodzi stek tzw. medium – medium rare – średniowysmażony. Smażenie minutę krócej z każdej strony pozwoli uzyskać stek rare, z kolei minutę dłużej well done.

Argentyńskie chimichurri



  • 100 ml oliwy z oliwek
  • 1/2 pęczka kolendry drobno poszatkowanej
  • 3 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
  • skórka z połowy cytryny
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • 1 mała suszona papryczka chilli lub kilka płatków
  • sól, pieprz do smaku

Wszystkie składniki mieszamy ze sobą i ostawiamy sos w chłodne miejsce, najlepiej na kilka godzin, aby się smaki przegryzły. Chimichurri jest świetnym dodatkiem nie tylko do mięsa, ale również do ryb i warzyw.

Stek wołowy można podać ze smażonymi kawałkami ziemniaków, sałatą skropioną cytryną, pomidorkami koktajlowymi duszonymi w oliwie i czosnku, z grzybami duszonymi w czerwonym winie lub sosem pieprzowym również na bazie czerwonego wina.




A jakie wino do steku? Tylko i wyłącznie czerwone, z dobrze wyczuwalnymi taninami, które lubią się z proteinami. Wino nabiera wówczas gładkości i uderza owocem. Do tej potrawy polecam Malbeca, ciężkiego, o wyraźnym aromacie śliwek, dymnych nutach i umiarkowanych taninach. Skoncentrowany Malbec z Mendozy świetnie poradzi też sobie z argentyńskim sosem chimichurri.  

Alambrado Gran Selección Malbec od Bodegas Familia Zuccardi to świetny przykład argentyńskiego, dojrzałego wina z gorącej Mendozy. Uderzają aromaty owoców czereśni, śliwki, ale także beczkowa wanilia, dym i tytoń. Przyjemne, krągłe taniny i mocno owocowy posmak dopełniają całości. 

poniedziałek, 15 lutego 2016

Oscarowe wina organiczne

O zdrowym odżywianiu napisano już prawie wszystko - o zdrowym piciu nieco mniej, ale połączenie tradycji slowfoodowych na talerzu z winem organicznym w kieliszku wydało się nam ciekawym zadaniem. Zwłaszcza, że Oscary za pasem a większość gwiazd amerykańskiego kina i estrady produkuje i pija wina organiczne. Począwszy od Francisa Forda Coppoli, który jest prawdziwym nestorem winiarskim wśród gwiazd (winnicę założył w 1975 roku) przez Richarda Gere do duetu Jolie-Pitt, własne etykiety to dziś w Hollywood norma.

Skoro wina organiczne, to i na talerzu powinno pojawić się danie przyprawione jakąś eko-ideą. Postawiliśmy na produkty polskie, wyróżnione certyfikatami i oznaczeniami wskazującymi na ich wyjątkowość. W tym roku żaden polski obraz nie trafił do oscarowego konkursu  -  u nas zaś króluje polszczyzna w połączeniu z arcyciekawymi winami organicznymi z Francji, który to kraj jest jednym z największych producentów win organicznych i biodynamicznych na świecie.
Więcej o winach organicznych poczytacie w artykule Michała Bardela.

Trzy inne niż propozycje dań dobranych do win organicznych ZNAJDZIECIE PONIŻEJ:
EKO GOŁĄBKI Z ... RYBĄ
EKO PRZEKĄSKI DO WINA
WYJĄTKOWY GULASZ ANI

Sałata z serem kozim i wytrawną galaretką



  • mieszanka sałat - garść na osobę
  • garść kiełków rzodkiewki (lub innych, drobnych kiełków)
  • polskie sery kozie twarde i pleśniowe (ok. 80 g na osobę)
  • ok. 500 g porzeczek czarnych wystarczy na 5 porcji (świeżych lub mrożonych)
Zaczynamy od przygotowania galaretki z czarnych porzeczek: połowę owoców gotujemy w ok. 200 ml wody. Aromatyczny wywar odcedzamy i dodajemy żelatynę (o 30% więcej niż w przepisie na opakowaniu). Galaretkę wylewamy do płaskiego naczynia, studzimy i chłodzimy w lodówce by stwardniała.  Pozostałe owoce smażymy z odrobiną wody, odcedzamy gęsty sos, który po ostygnięciu doprawiamy odrobiną soli, cukru, octu balsamicznego i oliwy z oliwek. Musi być łagodniejszy w smaku od wytrawnej galaretki!
Na talerzu układamy sałaty i sery (sery pleśniowe możemy lekko zgrilować a twarde np. zetrzeć lub pokroić na cienkie płatki) posypujemy kiełkami i pokrojoną w kostkę galaretką. Dodajemy (najlepiej z boku talerza) sos porzeczkowy.

Sałata z kozimi serami i z porzeczkowo - kwaśnym dodatkiem do łagodnych, kozich serów doskonałe łączy się z białym Montmija Le Bistro Cuvée Blanc Fruité z airén i sauvignon blanc. Wytrawne, o wyraźnym aromacie kwiatów i skoszonej trawy oraz sporej kwasowości, z lekko ziemistą nutą w tle, świetnie współgra ze zdecydowanym smakiem tak doprawionej sałaty.








niedziela, 14 lutego 2016

Zielone gołąbki z rybą

Zielony liść naturalnie kojarzy się z ekologią, choć niekoniecznie z karpiem. Ale jeśli karp jest zatorski a wytrawny cabernet sauvignon organiczny (zestaw win organicznych znajdziecie tutaj), to całość tworzy ekologicznie poprawną całość - zapraszam na kolejny odcinek z cyklu polskie produkty i francuskie wina organiczne. 
Wybór padł na kapustę, karpia i śliwkę suszoną - całość skąpana w czerwonym winie. Nie byle jakim - Gerard Bértrand to znany w Południowej Francji producent win organicznych i biodynamicznych. Sam żyje według zasad biodynamiki, a w niedalekiej przyszłości planuje całą swoją produkcję oprzeć o takie właśnie wina. O Bertrandzie poczytajcie tutaj.
Co do karpia - ta piękna ryba zasługuje na uwagę nie tylko w czasie świąt. Poniżej nieco zmodyfikowany przepis Karola Okrasy z jego programu telewizyjnego, choć tradycja podawania ryb w sosach owocowych nie jest nowa - była ona w kuchni staropolskiej bardzo silna. Dziś w wersji eko-odświeżonej.

Gołąbki z karpiem zatorskim i dymnymi śliwkami w czerwonym winie
dla 5 osób
  • 0,5 kg zmielonego karpia zatorskiego lub innego pochodzącego z dobrej hodowli
  • 10-12 polskich śliwek suszonych i/ lub wędzonych bez pestek (np. suska sechlońska)
  • 1 główka kapusty włoskiej
  • 1 cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 300 ml wina czerwonego
  • 1 łyżka miodu
  • 1-2 łyżki śmietany kwaśnej
  • 1 łyżka masła
  • cynamon, pieprz, sól, gałka muszkatowa
Kupujemy karpia świeżego, niezbyt dużego - maks. 2 kg (wypatroszony ok. 1,5-,1,7 kg). Karpia czyścimy, zdejmujemy łuskę, filetujemy i usuwamy ości (ile się uda - oczyszczony łeb i odkrojone kawałki mięsa z ośćmi wykorzystujemy na zupę rybną lub bulion). Filety mielimy w maszynce dwa razy. Na niewielkiej ilości oleju smażymy posiekaną cebulę i czosnek. Po ostudzeniu dodajemy do mięsa wraz z pokrojoną drobno połową śliwek. Obficie pieprzymy, solimy i doprawiamy gałką muszkatową. Farsz powinien być dość ostry. Liście kapusty gotujemy przez kilka minut w osolonej wodzie. Z mięsa lepimy małe krokiety i zawijamy luźno w liście kapusty. Gołąbki pieczemy na blasze lub ruszcie w temperaturze 180 stopni przez 20 minut - odwracając w połowie pieczenia na drugą stronę. 
Sos:
Na patelni podgrzewamy miód - gdy się spieni dodajemy pokrojoną resztę śliwek, smażymy. Dolewamy wino, czekamy aż się zredukuje do połowy. Dodajemy cynamon, sól, pieprz, śmietanę i masło - mieszamy lekko podgrzewając. Uwaga! Masło i śmietana zagęści sos, nie żałujcie więc wina.
Podajemy polane sosem.

Choć ryby w Polsce zwykliśmy podawać z winami białymi, w tym przypadku polecam zdecydowanie wino czerwone - organiczny Réserve Spéciale Cabernet Sauvignon 2014. Nasz karp wzbogacony śliwkami i ciężkim, słodko-dymnym sosem z wina, lekko ugnie się pod naporem tanin, ale konfrontację tę wytrzyma! W tej potrawie rządzą bowiem dodatki, a do nich stuprocentowy cabernet od od Gerarda Bertranda pasuje wyśmienicie. Głęboki, owocowy smak wina z aromatami śliwki i porzeczki, z lekko pieprzną końcówką to wyborne dopełnienie tej potrawy.

sobota, 13 lutego 2016

EKO przekąski do wina

Zapraszam na małą, kulinarną eko-podróż z eko-przekąską i eko-winem. Od razu przyznam, że nie kupiłam produktów w certyfikowanym sklepie ze zdrową żywnością, ale u zaprzyjaźnionych hodowców. Mieszkam z dala od miasta - z jednej strony jest to logistycznie trudne, a z drugiej mam sprawdzone miejsca, w których zaopatruje się w lokalne produkty.
Moda na wszystko, co naturalne i zdrowe zatacza coraz szersze kręgi. Z jednej strony trudno się dziwić, z drugiej zaś jest to nieco zaskakujące - dla mnie od zawsze taki sposób odżywiana i uprawy roślin był oczywisty. W dużej mierze dlatego, iż nigdy nie dałam się zwieść gotowym czy mocno przetworzonym daniom, które prócz wygody przygotowania nie mają w sobie nic wartościowego. Zawsze korzystałam z naturalnych produktów, świeżych warzyw i owoców, częściowo hodowanych we własnym ogrodzie.
Dzisiejsza przekąska z wątróbką, karmelizowanymi jabłkami i aromatycznym tymiankiem tworzy idealne połączenie w francuskim winem Montmija La Chapelle Chardonnay 2015 z winiarni Les Domaines Auriol prowadzącej uprawę winorośli zgodnie z zasadami organiki i biodynamiki. 
Jak ładnie określiła to producentka Claude Vialade „taka uprawa na nowo ożywia gleby, pozwala na pozytywną interakcję między ziemią, klimatem i winoroślą”. 
Prócz takiej filozofii upraw, której mocno przyklaskuję, mogę bez wahania polecić produkowane w całkowicie organicznej winnicy chardonnay. Jest na swój sposób niezwykłe, subtelne, o wyraźnych owocowych aromatach, z nutką tymianku - doskonałe zarówno do połączeń kulinarnych i do podania jako aperitif.
A jeśli zechcecie dowiedzieć się więcej o winach organicznych i biodynamicznych, polecam sięgnąć po najnowszy tom Vademecum Czasu Wina  „Wina organiczne”.




Wątróbka z jabłkiem karmelizowanym w miodzie
dla 4 osób

  • 35 dag wątróbki z gęsi lub z kurcząt
  • szklanka mleka
  • 4 łyżki mąki
  • jabłko
  • 3-4 łyżki miodu akacjowego lub kwiatowego
  • 4 gałązki świeżego tymianku
  • 4 kromki chałki lub bułki pszennej
  • 2 łyżki oleju
  • sól
Wątróbkę oczyścić i przez godzinę moczyć w mleku. Osuszyć papierowym ręcznikiem, a następnie obtoczyć w mące.
Na suchej, rozgrzanej, teflonowej patelni tostować kromki chałki aż się zrumienią. Odłożyć na bok.
Patelnię oczyścić z okruszków i wyłożyć na nią pokrojone w księżyce kawałki jabłka. Gdy się przyrumienią obrócić je na drugą stronę, polać miodem i dodać listki tymianku i dusić jeszcze przez chwilę.
Na drugiej patelni na oleju usmażyć wątróbkę. Pod koniec smażenia doprawić solą.
Na chałce układać karmelizowane plasterki jabłka, kawałki wątróbki i dekorować świeżymi listkami tymianku. Podawać jeszcze ciepłe lub na zimno.




Polecam wino:


Montmija La Chapelle Chardonnay 2015
Les Domaines Auriol, IGP Pays d’OC
100% chardonnay

Wino o słonecznej barwie i przyjemny bukiecie złożonym z wyraźnych aromatów tropikalnych owoców ziół i przypraw. W ustach subtelne i żywe, przyjemnie owocowe o długim, czystym posmaku. W kuchni dobrze komponuje się zarówno z rybami i owocami morza, jak i białymi mięsami oraz makaronami w śmietanowych sosach.
Dobrze schłodzone stanowi doskonały aperitif.

piątek, 12 lutego 2016

Do czego podawać wino biologiczne?

Stawiam sobie to pytanie od czasu redakcyjnej degustacji win organicznych i biodynamicznych, z których najciekawsze znalazły swoje miejsce w zestawach win. Wiele osób ma obawy czy uda się połączyć ich oryginalny smak z jedzeniem. Moim zdaniem: oczywiście!
Są to wina wyjątkowe, różniące się nieco aromatem czy smakiem od win "zwykłych", ale równie dobre do łączenia z potrawami! Spróbujcie sami - poniżej moja propozycja; gulasz warzywny z kurczakiem.
Danie proste i aromatyczne, z grzybowo-ziołowym akcentem doskonale komponującym się z biodynamicznym winem Domaine Gabaron 2014 z francuskiej winiarni Les Domaines Auriol. Więcej o winach biodynamicznych i organicznych znajdziecie tutaj. Ja zapraszam do degustacji i sprawdzenia tego połączenia.



Gulasz warzywny z kurczakiem
na 4-6 porcji

  • 6-8 pieczarek brunatnych
  • czerwona papryka
  • 20 dag suszonych pomidorów w oliwie
  • pierś z kurczaka
  • 4-6 ząbków czosnku
  • 3 łyżki przecieru pomidorowego
  • 2 szklanki bulionu lub wody
  • łyżka suszonej wędzonej papryki
  • łyżeczka suszonej papryki
  • łyżeczka drobno posiekanych listków świeżego rozmarynu
  • łyżka listków świeżego tymianku
  • łyżka masła
  • pieprz, sól
  • oliwa

Pierś pokroić  grubą kostkę (2-3 cm) przesmażyć w garnku o grubym dnie na oliwie, dodać pokrojony w plasterki czosnek, gdy się przyrumieni dodać pokrojone w paski kawałki czerwonej papryki i suszonych pomidorów. Osobno na maśle przesmażyć pokrojone w grube plastry pieczarki. Przełożyć do garnka z gulaszem dolewając bulionu i dodać przecier pomidorowy oraz resztę przypraw. Dusić około 8 minut. Skosztować, w razie potrzeby doprawić do smaku, podawać.


Polecam wino:
Domaine Gabaron 2014
Les Domaines Auriol, AOP Faugères Bio
Szczep: 50% grenache, 20% syrah, 30% mourvèdre

Wino o głębokiej czerwonej barwie, zachwycające złożonym bukietem, w którym wyraźnie wyczuwalne są aromaty czarnych owoców, lukrecji, kawy i przypraw. W ustach  pełne przyjemnych, miękkich taninach. Idealne do grillowanych mięs, mięs w sosach i serów.

poniedziałek, 1 lutego 2016

Kolacja walentynkowa

Kochajmy się! Każdy pretekst jest dobry, by wprowadzać w czyn Fredrowskie zawołanie. Czcijmy zatem św. Walentego, który, a jakże, był Włochem! Jeśli zaś przy okazji przekąsimy krewetkę w ostrym jak brzytwa sosie, zanurzymy się w grzybowym smaku ciemnego makaronu, dosłodzimy żywot truskawkową tartą i popijemy to wszystko italskim winem, miłości nam nie zabraknie.

Udana kolacja walentynkowa  powinna składać się z kilku „żelaznych’ produktów owianych libido-twórczą sławą (u nas rządzą krewetki, pomidory, truskawki i szparagi) powinna być lekka, łatwa w przygotowaniu (trudno o romantyczny nastrój po kilku godzinach stania w kuchni) i kończyć się śniadaniem. O tym, że winna być smaczna i przygotowana w myśl zasady: coś różowego, coś z bąbelkami, coś czerwonego oraz podlana kilkoma kieliszkami wspominać już chyba nie muszę.

Nasza propozycja spełnia wszystkie te kryteria. Wybór win skłonił nas do poszukiwań włoskich tropów w kuchni: stąd na talerzach makaron, mascarpone, owoce morza, parmezan. Potrawy nieskomplikowane: kłopot może jedynie sprawić znalezienie naprawdę dojrzałego mango i aromatycznych truskawek w środku zimy oraz upolowanie czarnego makaronu.

Mimo gorącej atmosfery pamiętajcie o dobrym schłodzeniu win różowych i słodkiego moscato na deser! Prosecco przewidzieliśmy na śniadanie, zatem niech czeka w lodówce na swoją kolej! Zwróćcie uwagę na WALENTYNKOWY ZESTAW WIN Z FILMEM WOODEGO ALLENA GRATIS!, który skomponowaliśmy dla Waszej wygody, byście nie musieli tracić czasu na poszukiwania odpowiedniego wina. Miłego świętowania…

Na walentynkową kolację zapraszają dziś: Justyna Korn-Suchocka i Anna Miodońska.

 PRZYSTAWKA             

Krewetki z mango 
z pikantnym avocado
dla 2 osób


  • 200 g średniej wielkości krewetek
  • 1 małe dojrzałe mango
  • 2 male lub 1 duże avocado
  • ¼ cebuli (najlepiej czerwonej)
  • 5 gałązek natki pietruszki
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 limonka
  • Tabasco lub ostra papryczka
  • Sól, pieprz
  • pół szklanki wina (wytrawne białe lub różowe) i kilka łyżek do sosu
Jeśli krewetki wymagają obrania, odrzuć pancerzyk i dokładnie oczyść krewetkę - zostaw jedynie czerwony ogonek. Zagotuj szklankę wody z solą i łodygami pietruszki. Dodaj pół szklanki wina i gotuj krewetki przez 1-2 minuty. Odsącz i ostudź krewetki. Cebulę pokrój na cieniutkie paseczki – możesz ją przelać wrzątkiem lub zamoczyć na 10 minut w osolonej, zimnej wodzie. Osusz. Obierz mango i avocado. 1/3 owoców avocado pokrój w niedużą kostkę, polej sokiem z limonki i odstaw. Resztę zmiksuj na gładką masę wraz z natką pietruszki (zostaw kilka listków do dekoracji), sokiem z limonki, kilkoma łyżkami wina, oliwą, solą, pieprzem i kilkoma kroplami tabasco lub kawałkiem ostrej papryczki. UWAGA! Zmiksowany sos  powinien być ostry i słony tak, by równoważył słodycz krewetek i mango. Mango pokrój w kostkę – 1/4 owoców posiekaj.
Do szerokiego kieliszka włóż na dno łyżkę posiekanego mango. Dodaj warstwami: zmiksowany sos z avocado, krewetki, cebulkę, kostki mango i avocado, znów krewetki i cebulkę, kleks sosu - całość udekoruj pietruszką. Podawaj schłodzone.

Do coctailu krewetkowego polecam Pinot Grigio Rosé Casa Defra  - różowe wino z okolic Wenecji o bladoróżowej barwie i nosie pełnym subtelnych aromatów świeżych, czerwonych owoców: malin i poziomek. W ustach delikatne i rześkie, o przyjemnym, lekko owocowym posmaku. Doskonałe jako romantyczny aperitif - sprawdzi się również w towarzystwie owoców morza. Świetnie uzupełni balans pomiędzy słodyczą mango, delikatnością mięsa krewetek a ostrym sosem z avocado.

Pinot Grigio Rosé Casa Defra
PRODUCENT:       Cielo e Terra  
KRAJ: Włochy
REGION:         Veneto
APELACJA: IGT delle Venezie  



 DANIE GŁÓWNE             

 Tagliatelle 
z kurkami, boczkiem i pomidorami
dla 2 osób


  • 10 dag czarnego makaronu tagliatelle
  • 4 plastry wędzonego boczku
  • 10 dag mrożonych kurek
  • 10-15 pomidorków koktajlowych
  • 2 ząbki czosnku
  • mała cebulka lub szalotka
  • 2 łyżki masła
  • 3 łyżki oliwy extra vergine
  • natka pietruszki
  • sól i pieprz
Makaron ugotować w osolonej wodzie według przepisu na opakowaniu. Pomidorki sparzyć i pokroić na ćwiartki. Na patelni rozgrzać łyżkę masła, wrzucić drobno pokrojony lub przeciśnięty przez praskę czosnek i pokrojoną w kostkę cebulę. po chwili dodać boczek pokrojony w kostkę. Gdy cebula się zeszkli, dodać kurki oraz oliwę. Smażyć 4-6 minut często mieszając. Dodać pomidorki i smażyć jeszcze 2 minuty. Doprawić solą i pieprzem. Dodać 2 łyżki posiekanej natki pietruszki oraz makaron. Wymieszać i chwilę razem podgrzać. Podawać natychmiast.

Tagliatelle najlepiej podać w towarzystwie wyjątkowego czerwonego wina Lava Beneventano Aglianico o głębokiej czerwonej barwie z fioletowymi refleksami. Uwodzące mocnymi aromatami czerwonych owoców oraz wyraźną nutą korzenną  i wanilią. Bardzo przyjemne o dość wyraźnych, ale krągłych taninach i wytrawnej, czystej końcówce.

Lava Beneventano Aglianico
PRODUCENT:   Terre del Vulcano, Farnese Vini
KRAJ:             Włochy
REGION:         Kampania
APELACJA:         IGT Aglianico Beneventano
 

 DESER                


Tarta z truskawkami
i dżemem agrestowym oraz mascarpone


  • 25 dag mąki
  • 6 dag cukru
  • 12 dag masła
  • 1 jajko
  • Nadzienie:
  • 3 żółtka
  • 8 dag cukru
  • 3 łyżki wina Moscato di Piemonte
  • 2 łyżki soku pomarańczowego
  • 25 dag serka mascarpone
  • 3 łyżki żelatyny-fix
  • 200 ml jogurtu naturalnego
  • 20-30 dag dżemu agrestowego
  • 15-20 truskawek
Zagnieć ciasto z podanych składników i odstaw do lodówki na godzinę. Piekarnik nagrzej do temperatury 200°C. Formę do pieczenia i jej boki wyłóż ciastem i nakłuwaj widelcem.
Piecz 25 minut. Odstaw do wystudzenia. Żółtka ubij z cukrem w kąpieli wodnej, dodaj sok i 3 łyżki wina, mascarpone i jogurt. Miksuj do połączenia składników. Żelatynę rozpuść według przepisu na opakowaniu, połącz z kremem. Wystudzone ciasto przesmaruj  dżemem agrestowym, następnie delikatnie wyłóż krem. Tartę wstaw w chłodne miejsce na co najmniej godzinę. Na 20 minut przed podaniem wyjmij ją, by nieco się ogrzała. Wierzch udekoruj kawałkami truskawek.

Do słodkiego i zarazem orzeźwiającego deseru polecam Moscato di Piemonte. Doskonałe wino deserowe o subtelnej, słonecznej barwie wzbogaconej o złote refleksy. Uwodzi mocnymi aromatami świeżych kwiatów i białych owoców. W ustach słodkie, ale jednocześnie rześkie, o bogatej i długiej końcówce.

Moscato di Piemonte
PRODUCENT:   Giordano  
KRAJ: Włochy
REGION:         Piemont 
APELACJA:           DOC Moscato Piemonte



 NA ŚNIADANIE             

Sałatka z zielonych szparagów
z truskawkami w koszyczku z parmezanu

  • 450 g sera parmezan 
  • 20 g cukru
  • 50 g truskawek
  • 10 g rukoli
  • 70 g zielonych szparagów
  • 30 ml oliwy z oliwek
  • 15 ml białego octu balsamicznego
  • pieprz gruboziarnisty
Zetrzeć ser parmezan, wymieszać go z cukrem, wysypać na rozgrzaną patelnię i doprowadzić do rozpuszczenia. Uzyskaną w ten sposób konsystencję nałożyć na odwróconą do góry dnem filiżankę w celu uformowania koszyczka i pozostawić do ostygnięcia. Szparagi pokroić na trzy części i delikatnie zblanszować. Umyte truskawki bez szypułek pokroić każdą na cztery części. Rukolę wypłukać.
Wszystkie składniki dokładnie wymieszać w dużej misce, doprawić solą, pieprzem, oliwą z oliwek oraz octem balsamicznym. Wymieszaną sałatkę nałożyć do koszyczka z parmezanu umieszczonego pośrodku talerza.

Sałatkę podawać w towarzystwie Prosecco Spumante Brut - białego, musującego wina o aromatach dojrzałych moreli, bananów, zielonych jabłek i skórki chleba. Łagodnie wytrawne, zrównoważone, o odświeżającej kwasowości 
i przyjemnym owocowym smaku.

Prosecco Spumante Brut      
PRODUCENT:   Tor dell’Elmo    
KRAJ:                 Włochy
REGION:            Veneto  
APELACJA:       DOC Prosecco 


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...