Jeśli chcesz wydrukować ten post kliknij ikonę poniżej

Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

czwartek, 28 kwietnia 2016

Grillowana karkówka

Pora rozpocząć sezon grillowy. Przed nami długi weekend majowy i relaks wśród zieleni i pobudzającego kubki smakowe aromatu palonego drewna. Oczywiście dopełnieniem całej sielanki staną się wina ze szczepów syrah i cabernet sauvignon, których aromaty świetnie komponują się z grillowanym mięsem i warzywami.
Ten weekend majowy będzie dla mnie szczególny. Po raz pierwszy otworzę butelkę Lamita Syrah z argentyńskiej Mendozy, z co tu dożo mówić, piękną etykietą mojego autorstwa!
To wspaniałe uczucie, gdy przygotowywane i dopracowywane przez miesiące projekty mogą wreszcie ujrzeć światło dzienne. 
Na edycję win Lamita (chardonnay, malbec, syrah i cabernet sauvignon) oczekiwałam w napięciu. Bodega Mauricio Lorca, jak zawsze stanęła na wysokości zadania i wcale nie chodzi tu o moje wspaniale wydrukowane, na ładnym fakturowanym, uszlachetnionym papierze etykiety - ale o wina. Aromatyczne, świeże pełne owoców. Każde wyjątkowe, takie na co dzień, i dobrej cenie. 

Oceńcie sami. Ja jak zawsze szczególnie wyróżniam chardonnay i syraha, bardzo lubię ich aromat. Jeśli odwiedza mnie ktoś kto wytrawnych win nie lubi, śmiała proponuję kieliszek chardonnay lub delikatnego malbeca i oczywiście polecam skosztowania syraha.

Dość o winach. Czas zamarynować karkówkę. By stała się krucha, soczysta i aromatyczna najlepiej zamarynować ją dzień wcześniej. Wtedy przejdzie pełnią aromatu ziół i czosnku.


Jeśli chcecie skosztować połączenia owoców z grillowanym mięsem zachęcam do przyrządzenia chutneya z pomarańczą i chili.


Grillowana karkówka
marynowana w ziołach z chutneyem pomarańczowym

 


Karkówka
  • 4 kotlety z karkówki
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 liście laurowe
  •  pęczek świeżej mięty
  • sok z limonki
  • sok z pomarańczy
  • pół szklanki oliwy
  • sól, pieprz

Wyciśnięty na świeżo sok z owoców mieszamy z oliwą, dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, sól i pieprz. Miętę siekamy, dodajemy liście laurowe i łączymy z zalewą. Mięso marynujemy co najmniej trzy godziny. Grillujemy po 5 minut z każdej strony. Podajemy z chutneyem pomarańczowym.

 

Chutney pomarańczowy
  • czerwona papryczki chili
  • duża cebula
  • 3 pomarańcze 
  •  4 ząbki czosnku
  • sok z jednej cytryny
  • 100 ml białego octu winnego
  • 10 dag cukru
  • 10 strączków kardamonu
  •  łyżeczka kurkumy

Papryczki kroimy wzdłuż na pół, usuwamy ogonki i nasiona. Płukamy i suszymy, kroimy w cienkie paseczki. Czosnek obieramy i drobno siekamy. Cebulę obieramy, kroimy w cienkie półplasterki.
Pomarańcze parzymy wrzątkiem i osuszamy. Wyciskamy sok. Z wyciśniętych połówek usuwamy resztki miąższu. Skórkę z dwóch pomarańczy okrawamy z białego albedo, zaś samą kroimy w cieniutkie paseczki.
Do sporego ciężkiego rondla wrzucamy chili, przeciśnięty przez praskę czosnek, cebulę, sok z cytryny i pomarańczy, pociętą w paseczki skórkę oraz miąższ. Dodajemy pół szklanki wody i ocet, oraz cukier. Strączki kardamonu rozgniatamy lekko w moździerzu i dodajemy do rondla wraz z kurkumą i sporą szczyptą soli.
Stawiamy rondel na średnim ogniu i gotujemy zawartość, co jakiś czas mieszając. Zmniejszamy ogień i gotujemy przez 1,5 godziny, aż chutney zgęstnieje. Co jakiś czas mieszamy (im chutney gęstszy, tym częściej trzeba do niego zaglądać).
Gotowy chutney przekładamy do wysterylizowanych słoików, zakręcamy i odwracamy do góry nogami. Zostawiamy do wystygnięcia. Najlepiej odstawić chutney na kilka tygodni, żeby się „przegryzł”, jednak jest gotowy do użycia zaraz po przygotowaniu.




Polecam wina: 

Lamita Syrah 
Bodega Viñedos Mauricio Lorca
Mendoza, Argentyna
Czerwone wytrawne wino argentyńskie o intensywnej barwie i aromatach wiśni oraz malin wzbogaconych o nuty miętowe. Usta dobrze zrównoważone, o mocnej strukturze i długiej, gładkiej końcówce. 







Toscanini Cabernet Sauvignon Reserva     
Toscanini Family Wines
Urugwaj
Mocne, skoncentrowane czerwone wino wytrawne z Urugwaju o eleganckim bukiecie pełnym aromatów czerwonych owoców, tytoniu i przypraw. W ustach dobrze zbalansowane, o dojrzałych taninach i długotrwałej końcówce.





środa, 27 kwietnia 2016

Szaszłyki po bułgarsku

Spytałam kiedyś szefa kuchni Dworu Sieraków o pomysł na szybki, grillowany, mięsny przysmak. Bez wahania polecił mi szaszłyki po bułgarsku w towarzystwie bułgarskiego wina Telish Cabernet Sauvignon/Merlot
To był strzał w dziesiątkę. Szaszłyki podane z grillowanymi warzywami i świeżą sałatką doceniły zarówno dzieciaki jak i nasi przyjaciele. To teraz nasza alternatywa dla kiełbasek z grilla. Podawana najczęściej w towarzystwie bułgarskiego merlota. Jednak ostatnio mieliśmy okazję połączyć go z argentyńskim Alambrado Gran Selección Malbec i to wydaje się być połączenie idealne.




Szaszłyki wieprzowe po bułgarsku
z sałata szopską
dla 6 osób

  • 0,5 kg mielonego mięsa wieprzowego z łopatki
  • łyżka nasion kolendry
  • sól, pieprz
  • sałata (najlepiej lodowa)
  • 20 dag sera szopskiego
  • 2 pomidory
  • 2 ogórki
  • pół pęczka natki pietruszki
  • cebula
  • oliwa
  • ocet winny
  • patyczki do szaszłyków
Do mielonej wieprzowiny dodaj zmiażdżone w moździerzu ziarna kolendry, sól i pieprz. Wyrabiaj
ok. 10 min. Podziel na 6 porcji i nałóż na patyczki do szaszłyków. Ułóż na gorącym grillu. Piecz ok. 3 min. z każdej strony.
W tym czasie przygotuj sałatkę: do liści sałaty dodaj pokrojone pomidory, ogórki, ser szopski, natkę pietruszki, krążki cebuli. Polej oliwą, octem winnym i wymieszaj. Dopraw do smaku solą i pieprzem. Podawaj z grillowanymi wcześniej szaszłykami.


Polecam wina: 

Alambrado Gran Selección Malbec 
Bodegas Familia Zuccardi
Valle de Uco
Mendoza, Argentyna

Argentyńskie czerwone wino wytrawne o bogatym nosie, na który składają się aromaty dojrzałych jeżyn, śliwek i fig przemieszanych z nutami wanilii, tytoniu, kawy i czekolady. W ustach doskonale zbudowane, krągłe i pełne, jedwabiście taniczne, o długim, mocno owocowym posmaku.

 
Telish Cabernet Sauvignon/Merlot
Bułgarskie wino o intensywnym i atrakcyjnym aromacie skóry, ziemi, piżma, lukrecji, wiśni i orzechów. Krągła struktura, harmonia smaku, gładkie garbniki i owocowe zakończenie sprawiają, że smakuje zarówno koneserom jak i osobą które swoją przygodę z wytrawnym winem dopiero zaczynają.

wtorek, 26 kwietnia 2016

Sałatka z kalarepą i cytrusami

Wysłałam do drukarni kolejną część Vademecum „Czasu Wina”, Wina Gruzji i Mołdawii. Rozczytując się w jego treści poczułam potrzebę skosztowania gruzińskich win. 
Do Georgian Valleys Kindzmarauli o głębokich aromatach wiśni i czarnych śliwek z delikatną naturalną słodyczą, chciałam przyrządzić coś lekkiego, wiosennego i tropikalnego zarazem. Efektem jest sałatka z kalarepą i cytrusami. Soczysta, chrupiąco-mięsista, po prostu pyszna.



Sałatka z kalarepą i cytrusami
dla 4 osób

  • kalarepa
  • biała rzepa
  • czerwony grapefruit
  • pomarańcza
  • kaki
  • czerwona cebula
  • olej rzepakowy (dobrej jakości)
  • sól, pieprz kolorowy
  • sok z limonki

Z cytrusów wykrój fi lety, kaki pokrój w plasterki. Kalarepę i cebulę poszatkuj w cienkie paski.
Z tak przygotowanych składników ułóż apetyczną kompozycję. Olej połącz z sokiem z limonki,
odrobiną soli i świeżo zmielonym pieprzem. Tak przygotowanym winegretem polej sałatkę.

(przepis inspirowany propozycją Jamie Olivera)



Polecam wino:

Georgian Valleys Kindzmarauli
Kindzmarauli, Kachetia, Gruzja
Wykwintne półsłodkie gruzińskie kindzmarauli o głębokich aromatach wiśni i czarnych śliwek. W ustach prezentuje harmonię i łagodność w połączeniu z delikatną naturalną słodyczą.

środa, 20 kwietnia 2016

Okoń w sosie maślanym z kaparami

Miałam ochotę na rybę. W rześkim, lekkim wydaniu.
Taką którą można by szybko przyrządzić i podać do niej rześkie i wyraziste wino.
Na półce czekało Chablis z Maison Champy i równie wyjątkowy Riesling od Weingut Heinrich Vollmer o wyraźnych aromatach jabłek i brzoskwiń.
I w zasadzie obydwa sprawdzą się w towarzystwie przyrządzonych na patelni okoni w sosie maślanym z kaparami.
Całe szczęście tym razem nie musiałam wybierać. Przyszli znajomi i trzeba było otworzyć obydwie butelki. Mogłam więc skosztować przyrządzonego w kilka minut okonia z obydwoma winami.
Uwielbiam takie chwile. Są dla mnie jak zabawa w poszukiwanie skarbów. Uczące i pozwalające rozkoszować się wyjątkowością chwili.



Okoń w sosie maślanym z kaparami
dla 4 osób

  • 8 oczyszczonych okoni
  • sok z połowy cytryny
  • sól i świeżo mielony pieprz 
  • 3 łyżki masła
  • 3 łyżki oliwy



sos maślano-kaparowy:
  • mała cebulka lub 2 szalotki
  • szklanka wytrawnego białego wina np. Riesling od Weingut Heinrich Vollmer
    15-20 dag masła (ogrzanego do temperatury pokojiwej)
  • łyżka odsączonych z zalewy kaparów
  • sól i świeżo mielony pieprz

Oczyszczone filety skropić sokiem z cytryny i oprószyć solą i pieprzem. Cebulkę drobno posiekać i podsmażyć w rondelku na łyżce masła. Gdy cebulka się zeszkli dodać wino i zredukować sos o 1/3 objętości. Garnek zdjąć z ognia i energicznie mieszając dodawać po łyżce masła (kolejną porcję dodawać dopiero gdy poprzednia zupełnie się rozpuści). Powstały delikatny, aksamitny sos doprawić solą i świeżo mielonym pieprzem. Na koniec dodać kapary i zamieszać. Sos odstawić.
Na dużej patelni rozgrzać 3 łyżki masła z 3 łyżkami oliwy. Ryby smażyć około 3 minuty z każdej strony. 
Ryby podawać z chrupiącą bagietką, na ogrzanych talerzach, polane sporą ilością sosu, który w razie potrzeby można lekko podgrzać (nie doprowadzać do wrzenia).
 
 

To szybki sposób na smaczny posiłek w ogrodzie bez konieczności rozpalania grilla. Aby był wyjątkowy najlepiej podać go z winem: biały burgundem Chablis z Maison Champy o delikatnie cytrusowej nucie z wyrazistym, długim posmakiem, lub niemieckim Rieslingiem  o doskonale zbalansowanej kwasowości. Jeśli oczywiście musicie wybierać :-)
 


Polecam wina:
 
Riesling Classic
Weingut Heinrich Vollmer
Niemcy, Palatynat

oraz

Chablis
Maison Champy
AOC Chablis, Burgundia, Francja





czwartek, 14 kwietnia 2016

Osso bucco - gicz cielęca

Niby mamy wiosnę. Niby więcej słońca, a ciągle towarzyszy mi brak czegoś...
Właściwie nie wiem czego...
Nie, właściwie to już wiem!
Nowalijek!

Botwinki, młodej marchwi, selera, pietruszki, pachnącej wiązki koperku...
Już niebawem moja tęsknota za nimi zostanie zaspokojona.

Tymczasem, patrząc na szarość za oknem, szukam czegoś promiennego, kuszącego kolorem, soczystością i wyjątkowym smakiem. A jednocześnie zaspokajającego wielki głód mięsożercy.
Pomysły?
Zrobimy osso bucco!
Gicz cielęcą duszoną z warzywami i winem oprószoną gremolatą, czyli połączeniem natki pietruszki, startej skórki cytrynowej, i posiekanego czosnku, co daje daniu niezwykle świeży, rześki posmak. Klasyczne danie wprost z Mediolanu.

Przepis znalazłam w Wielkiej księdze kucharskiej wydanej kilka lat temu przez wydawnictwo Publicat. Pozycji, do której mam słabość, bo jest zbiorem receptur na dania z całego niemal świata.
Oczywiście to i owo zrobiłam po swojemu. Przede wszystkim zamieniłam garnek na żaroodporne naczynie i upiekłam moje osso bucco w piekarniku.
Powód jest bardzo prosty, po włożeniu przygotowanej potrawy do piekarnika, nastawiam czas pieczenia i bez strachu mogę o nim zapomnieć aż do momentu "pikania" oznaczającego koniec czasu pieczenia. A nawet zdarza mi się pozostawić danie w piekarniku do momentu, gdy wrócę z zakupów lub z biura.
To mój sposób na oszczędzanie czasu :-)




Osso bucco z warzywami
  • pół szklanki mąki
  • 6 mięsistych giczy cielęcych (około 75 dag każda)
  • 0,5 szklanki oliwy
  • 10 dag masła
  • 2 duże cebule, posiekane w kostkę
  • 2-3 marchewki pokrojone w grubą w kostkę
  • pół średniej wielkości selera pokrojonego w grubą kostkę
  • szklanka wytrawnego białego wina
    np. Villa Brici Pinot Gris lub Monteblanco de Ramón Bilbao Verdejo
  • puszka pomidorów lub 4 świeże
  • 2 łyżeczki przecieru pomidorowego
  • sól, pieprz 
  • 3-4 szklanki bulionu wołowego

gremolata:
  • 5 łyżek posiekanej pietruszki
  • 1-2 łyżki startej skórki cytrynowej
  • 2 łyżeczki przeciśniętego przez praskę czosnku

Na talerz wsypujemy mąkę, mieszamy ją z dużą szczyptą soli i mielonym pieprzem. Na patelni rozgrzewamy ćwierć szklanki oliwy i wykładamy na nią obtoczone w mące porcje cielęciny, obsmażamy z obu stron przez około 20 minut, starając się, aby gicze się nie stykały (w razie potrzeby obsmażać można je na dwa razy). W międzyczasie w garnku o grubym dnie roztapiamy masło, wrzucamy cebulę, marchew oraz seler i dusimy około 15 minut.
W brytfannie lub szerokim naczyniu żaroodpornym układamy podsmażone warzywa, na nich układamy cielęcinę, dodajemy wino oraz pomidory i zalewamy co najmniej dwoma szklankami bulionu wołowego wymieszanego z przecierem tak, by przykryć mięso.
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 st. C na około 90 minut. Mięso będzie gotowe, gdy będzie odchodzić od kości. Na 10 minut przed końcem pieczenia posypujemy gremolatą. Na koniec całość doprawiamy solą i świeżo tartym pieprzem.
Podawać z dodatkiem sosu warzywnego i chrupiącą grzanką.


I niby mówią, że osso bucco należy do dań, które należy podawać natychmiast po przygotowaniu. Ja jednak wolę chwilkę odczekać. Przynajmniej 10 minut od wyjęcia z piekarnika. 
Mięso podane natychmiast jest dla mnie spięte i wydaje się twarde, zbite i mało atrakcyjne w smaku. Gdy chwilę odpocznie (zabezpieczone przed utratą ciepła np. folią aluminiową), staje się bardziej soczyste i aksamitne w konsystencji. Przesiąka aromatem zarówno sosu jak i gremolaty, a jego smak dodatkowo zostaje podkręcony odrobiną soli i pieprzu.

Tak przyrządzona grasica potrzebuje jeszcze tylko jednego. Towarzystwa wyjątkowego wina, które przywoła na myśli włoskie słońce i powiew ciepłego wiatru. Serradenari Nebbiolo roztaczające świeże aromaty wiśni i śliwek wzbogacone o subtelne nuty skóry i drewna będzie tu doskonałym kompanem. To wyjątkowe wino z Piemontu w ustach harmonijne 
i zrównoważone, jest niezwykle subtelne i świetnie podkreśli wyjątkowy smak delikatnej cielęciny, podbijając ją lekko pikantnym, długim posmakiem.




POLECAM WINO:
Serradenari Nebbiolo
Serradenari Viticoltori in la Morra  
Włochy, Piemont  
DOC Nebbiolo d’Alba

do sosu dodaję słoweńskie wino Villa Brici Pinot Gris
lub hiszpańskie Monteblanco de Ramón Bilbao Verdejo




środa, 13 kwietnia 2016

Golonka w miodowo-piwnej glazurze

Golonka pieczona w miodowej glazurze i belgijskie piwo Grimbergen Double o ciemnej, mahoniowej barwie to rozkosz dla podniebienia prawdziwych (i prawdziwie głodnych) smakoszy. Zgodnie z legendą, średniowieczni mnisi z opactwa Grimbergen wierzyli, że piwo jest zdrowsze niż woda i podawali je strudzonym wędrowcom. W Polsce od kilku miesięcy można odkrywać smaki belgijskich piw klasztornych. 

Wracając do mięsa, pragnę obalić mit, że golonka to rarytas jedynie dla mężczyzn, podczas gdy kobiety w tym czasie pochylają się nad sałatką warzywną.

Panowie i Panie niech widok niewiasty delektującej się golonkowym rarytasem Was nie dziwi!
Walory smakowe w tym wypadku zdecydowanie wygrywają z kalorycznością. A co tam! Że 100 g tego przysmaku to 300 kalorii? Jest tyle przyjemnych sposobów na spalanie. Poza tym nie objadamy się golonką na co dzień, więc raz na jakiś czas można sobie zaserwować nieziemską w smaku ucztę. I przyznaję... w golonce można się zakochać. A zwłaszcza w takiej miodowo-piwnej.


Golonka w miodowo-piwnej glazurze


  • 2 golonki wieprzowe
  • 300 ml piwa
  • 4 łyżki miodu
  • 2 łyżki musztardy miodowej
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka mielonego kminku
  • 2 ziarna ziela angielskiego rozgniecione
  • 2 liście laurowe pokruszone
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • 1 gałązka rozmarynu



Golonki najlepiej kupujemy już bez skóry i bez kości. W innym przypadku bawimy się w domu, bo tak przygotowane mięso jest lepsze, mniej tłuste i mniej kaloryczne.

Sos sojowy, miód, musztardę, rozgnieciony czosnek i przyprawy mieszamy dokładnie. Dolewamy piwo i ponownie mieszamy. Oczyszczone i umyte golonki nacieramy marynatą, układamy w naczyniu i odstawiamy na 3 godziny w chłodne miejsce. Po tym czasie wkładamy do naczynia, w którym będziemy piec. Ja osobiście polecam garnek rzymski. Świetnie spełnia swoją rolę, mięso jest soczyste i kruche.

Potrawę pieczemy 2 godziny w nagrzanym do 180 st. C piekarniku, od czasu do czasu polewając sosem powstałym podczas pieczenia. Na ostatnie 30 minut zdejmujemy przykrycie naczynia. Podajemy z pieczonymi ziemniakami.





Tym razem do potrawy zamiast wina polecam piwo Grimbergen Double - belgijskie piwo klasztorne.

Grimbergen Double ma piękną mahoniową barwę, pachnie karmelem i korzenną nutą, w smaku uderza słodyczą i równocześnie wytrawnością.

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Przekąska do wina po argentyńsku

Zbliża się Dzień Malbeka a mnie naszło na empanadas czyli pierożki, na które nie sposób nie natknąć się w podróży przez Amerykę Południową. "Coś zawinięte w chleb" z mięsno-fasolowym nadzieniem, w parze z rzeczonym malbekiem to doskonała przekąska czy kolacja. Od wielkich "pierożysk" w Meksyku, po mniejsze w Urugwaju czy Argentynie - różnią się od naszych ruskich tym, że są pieczone lub smażone, a nie gotowane.

Do Ameryki zawędrowały z hiszpańskiej Galicji, do Hiszpanii prawdopodobnie z Bliskiego Wschodu. Mogą być nadziewane "na słodko" i "na pikantnie". Nasze empanadas, jako przekąska do czerwonego wina posiada mięsny wkład. Przy czym nadzienie może być dowolne - fasole i papryki we wszystkich krojach i kolorach, oliwki, warzywa, mięsa (wołowina!) i sery - do empanadas zmieści się naprawdę wszystko.

Ciasto także pojawia się w różnych wariantach: od kruchego, przez serowe, po drożdżowe. Do słodszych wersji polecam gorąco wersję serową. Redaktor Giebuta proponuje ciasto zbliżone do naszych pierogowych - te przepisy podaję jako alternatywne.

Dobierając wino kierujemy się charakterem nadzienia - do mięsnego proponuję wytrawnego malbeka z Argentyny. Ta odmiana ma wielu fanów - malbec w dobrym wydaniu jest doskonale owocowy, ze słodką taniną, aksamitny. Takie też wybraliśmy do naszego zestawu na Święto Malbeka. Do zaprezentowanych w nim win doskonale pasuje opisywany tu niedawno : stek z rostbefu z chimichurri!  Do empanadas ze zdjęcia polecam szczególnie Lamitę, nie drogie, ale bardzo porządne wino z Argentyny.



Empanadas z mięsem
7 sporych pierogów, 12 "normalnych"

ciasto kruche
  • 300 g mąki
  • 180 g masła
  • 4 łyżki ciepłego mleka
  • 10 dkg drożdży
  • 2 żółtka
  • szczypta cukru
  • sól (posolić dobrze!)
nadzienie
  • 300 g mięsa mielonego (najlepiej mieszane wieprzowo-wołowe)
  • 1 papryka
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 puszka fasoli
  • natka pietruszki
  • 1 żółtko
  • 4 łyżki kwaśnej śmietany
  • 1 jajko
  • sól, pieprz, pokruszone papryczki chili (nie dużo)
alternatywne ciasta: 
1) "pierogowe" 300 g mąki, 3 łyżki oliwy, 150 ml wytrawnego wina białego, 2 łyżeczki otartej skórki z cytryny. Schłodzić j.w. wycinać małe kółka, nałożyć farsz, smażyć w głębokim tłuszczu aż się zarumienią.
2) "serowe" 100 g serka (użyłam mascarpone), 130 g masła, 1/4 szklanki śmietany lub jogurtu, niecałe dwie szklanki mąki, sól. Schłodzić (można krócej, np. 30 minut), wycinać kółka, nałożyć farsz, piec 20 minut w temp. 200 st.



Ciasto powinno być dobrze schłodzone (min. 2 godz.), zatem trzeba wykonać je wcześniej. Drożdże rozpuszczamy w ciepłym mleku z cukrem. Jak lekko "ruszą", dodajemy pozostałe składniki, siekamy masło i wyrabiamy szybko ciasto. Zawinięte w folię, wkładamy do lodówki.
Cebulę i paprykę pokrojone w kostkę smażymy na oleju, dodajemy czosnek, potem mięso. Smażymy ok. 10 minut, dodajemy fasolę, pietruszkę. Odstawiamy. Mieszamy śmietanę z jajkiem i dodajemy do nadzienia. Mieszamy.
Ciasto rozwałkowujemy, wycinamy (miseczką lub szerszą szklanką) koła, nakładamy farsz. Wygodniej jest robić mniejsze pierogi, na jedną łyżkę nadzienia. Na zdjęciu są nieco większe, mieści się tu ok. 2- 3 łyżek farszu. Pieczemy ok. 20 minut w temperaturze 200 stopni. Można przed pieczeniem posmarować wierzch żółtkiem.
Podawać na ciepło, ale równie dobre są na zimno.  Mniejsze rozmiary sprawdzą się jako przekąski do wina do przegryzania z ręki czy "z serwetki".

Polecam wino:


Lamita
Bodega y Viñedos Mauricio Lorca, Argentyna

Stuprocentowy malbec o wyraźnym zapachu wiśni, przypraw i dębu. Młode, lekkie, owocowe wino z dobrą kwasowością. Podawać schłodzone do ok.16 st.
Wino dostępne także w zestawie "Malbec i argentyński grill"





poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Gjuwecz i Castra Rubra

czyli co wiemy o bułgarskiej kuchni i czego nie wiemy o bułgarskich winach.

Kuchnia bałkańska to swoisty tygiel smaków. Jest to jedna z najsmaczniejszych i najbardziej urozmaiconych tradycji kulinarnych na świecie. Jej smak budują mięsa, rozmaite warzywa i cała paleta przypraw, pośród których dominuje czubrica – górska odmiana cząbru.
Dzisiaj skupię się na potrawie zwanej gjuwecz. Jest to danie, które przygotowuje się w jednym naczyniu, najczęściej oddzielnie każdą porcję i tak serwowaną. W jej skład wchodzą mięso, warzywa i przyprawy.


Gjuwecz – bałkański kociołek


  • 1/2 kg mięsa wieprzowego (łopatka, szynka)
  • 1 bakłażan
  • 1 cukinia
  • 1 czerwona papryka
  • 3 ziemniaki
  • 5 ząbków czosnku
  • 2 cebule
  • 3 łyżki czubricy
  • 1/4 l bulionu
  • sól, pieprz


Mięso myjemy, kroimy w kostkę, obtaczamy w mące i smażymy partiami na rozgrzanej patelni z dodatkiem oleju na złoty kolor, przekładamy do naczynia w którym będziemy piec. Ja polecam garnek rzymski, ale może być inne naczynie, ceramiczne, żaroodporne z pokrywką. Na patelni szklimy cebulę pokrojoną w piórka. Bakłażana, paprykę i cukinię kroimy na kawałki wielkości około 2 cm. Ziemniaki myjemy dokładnie lub obieramy (w zależności od gatunku ziemniaków i smaków) i również kroimy na kawałki.

W naczyniu do pieczenia na dno dajemy cebulę, obrane i lekko zgniecione ząbki czosnku, następnie mięso i warzywa, posypujemy ziołami, solą i pieprzem, zalewamy bulionem, przykrywamy i pieczemy w 180 st. C przez dwie godziny.



Już dawno minęły czasy, gdy Bułgaria kojarzyła się nam z „winem” Sophia. Dzisiaj jest krajem znakomitych gronowych trunków, które swobodnie mogą konkurować z winami Europy Zachodniej czy Nowego Świata. Znakomita relacja ceny do jakości.




Dzisiaj do mojego gulaszu polecam wino Pendar od producenta Castra Rubra z odmiany merlot i pendar rubin. 
Piękny, rubinowy kolor, dużo czerwonych owoców w zapachu, aksamitne taninowe ciało, w ustach przyjemnie owocowe z lekko warzywną nutą. Idealnie pasuje do warzywnych i mięsnych gulaszy.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...